- Co? - powiedział chłopak.
- Ymm...
- Jaki Diego? Nie wierzę... - i teraz dopiero zobaczyłam dokładnie jego twarz.
- Leon! Przepraszam!
- Nie, wiesz co, nie masz za co. Może lepiej odwiozę cię do domu. - powiedział ze zrezygnowaniem.
- Nie, nie! Stój! - krzyknęłam i podbiegłam do niego. Rzuciłam mu się na szyję. - Zostań. Rozmazało mi się w oczach i dlatego nie mogłam dokładnie zobaczyć kim jesteś.
- Haha, skoro tak bardzo prosisz. - zaśmiał się. - odsunęłam się od niego.
- To jest na prawdę takie śmieszne? To dlatego, że rozmazują mi się jeszcze oczy po tej opasce.
- Więc nie chcesz by to był Diego?
- Niee...
- To dobrze, bo wiesz, on chodzi z Ludmilą.
- Tak wiem... Chwila... To ty znasz Diego?
- Tak, to mój kolega, dobry kolega. Widzę, że ty też go znasz.
- Ooo. Tak, znam go. Ale nie mówmy o nim. To wszystko dla mnie? - spojrzałam na romantyczne otoczenie.
- Tak. Podoba ci się? - powiedział Leon takim głosem, który mnie zawsze pociągał. Chociaż znam go od niedawna, to dobrze znam ten głos, uwodzicielski głos, którym mówi tylko do mnie.
- Tak! Tu jest cudownie! - wstałam i znowu zaczęłam się rozglądać, podziwiając tą romantyczną atmosferę. I wtedy oprzytomniałam. Miałam oddalić się od Leona. A co ja robię?! To Lara ma się do niego zbliżyć. nie ja! Co mam zrobić?! - Ale po co to? - zapytałam.
- To dla ciebie.
- Tak wiem, ale po co? - zapytałam znowu psując całą atmosferę.
- Jeszcze nie zrozumiałaś? - oczywiście, że zrozumiałam! Spodobałam się Leonowi i to z wzajemnością, ale nie mogę tak postępować. To nie fair w stosunku do Lary. - Zimno ci? - Nie czekając na odpowiedź zdjął kurtkę i założył mi na ramiona. - Usiądź. - Zaczęłam się oddalać, by przycupnąć tam gdzie wcześniej. - Nie, Violetta, usiądź obok mnie.
- OK. - Powiedziałam wkładając ręce w kurtkę.
Leon wziął gitarę leżącą obok niego i zaczął śpiewać i grać piosenkę.
Es por lo momentos que parezco invisible
Y solo yo entiendo lo que me hiciste
Mirame bien, dime quien es el mejor
Cerca de ti, irresistible
Una actuacion, poco creible
Mirame bien, dime quien es el mejor
Hablemos de una vez
Yo te veo pero tu no ves
En esta historia todo esta al reves
No me importa esta vez
Voy Por Ti , Voy..
Hablemos de una vez
Siempre cerca tuyo estare
Aunque no me veas mirame,
No me importa esta vez
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
- I jak? - zapytał?
- Och Leon, było cudownie. Piękna piosenka. Sam ją napisałeś?
- Tak, sam. Gdy śpiewam dla ciebie na pewno brzmi jeszcze lepiej. - powiedział romantycznie, po chwili zaśmiał się, a ja się zarumieniłam.
- Mm, jak nazywa się ta piosenka?
- Voy por ti.
- Świetna! Cudownie śpiewasz i grasz. - Leon się uśmiechnął.
W tej chwili chłopak zaczął znów coś grać, tym razem inną melodię.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción,
Y tallarme en tu voz.
-Ooo, piękna. Jak ta się nazywa? - zapytałam.
- Nie wiem. - powiedział chłopak w zamyśleniu patrząc na mnie, gdy śpiewał cały czas patrzył na mnie. Odłożył gitarę. - Patrzyłem na ciebie, melodia i tekst same ze mnie wyszły.
Chłopak zbliżył się do mnie... Nasze usta co raz bardziej zaczęły się do siebie zbliżać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz