- Yyy... Tato... - kompletnie nie wiem co mówić.
- A te balony?! Od kogo je masz i czemu są w kształcie serca?
- Tato uspokój się.
- Jak mam się uspokoić, skoro spałaś z kurtką jakiegoś chłopaka, a nad tobą wiszą balony serca.
- Tato, te balony sama wczoraj kupiłam. - skłamałam.
- A kurtka? Jak to wytłumaczysz? Czyja to jest kurtka? Violetta dostaniesz szlaban! Nie będziesz nigdzie wychodzić!
- Tato!
- German! Co ty się dzieje? - do pokoju weszła Angie.
- To skandal! Violetta spała z kurtką jakiegoś chłopaka w ramionach!
- Ale to nie tak, nie wiem skąd ta kurtka tu się znalazła. - próbowałam jakoś się obronić.
- Violetta po raz kolejny mnie zawiodłaś.
- German! German! Opanuj się! - krzyknęła Angie.
- Nie opanuję się! Violetto masz szlaban!
- Ale tato, dziś byłam umówiona z Larą.
- Na pewno z Larą? Czy znowu pójdziesz z jakimś chłopakiem.
- Tak, z Larą. I nie spotykam się z żadnym chłopakiem, a ta kurtka na prawdę nie wiem skąd się tu wzięła, poszłam spać i ją zauważyłam, wzięłam ją do rąk gdy leżałam na łóżku i zasnęłam.
- Violetta nie wierzę ci. Znowu mnie okłamujesz.
- German, a jeśli ona mówi prawdę. Zaufaj jej.
- Tato proszę, proszę, proszę. Mówię prawdę, nie okłamałabym cię. Przecież wiesz, że tak bardzo cię kocham. - podeszłam do taty i przytuliłam go.
- Dobrze Violetto, ale to ostatni raz gdy tak się zachowujesz.
- Och tato, tak bardzo cię kocham.
- Ja ciebie też córeczko.
- No i widzisz German, wszystko się wyjaśniło. - powiedziała ciocia.
- To jak, mogę się spotkać z Larą?
- Tak, tak możesz, tylko mnie nie okłamuj i pamiętaj jeszcze jesteś za młoda na chłopaków.
- Och dziękuję tatusiu, ale przecież mam 16 lat!
- No właśnie, jesteś jeszcze moją małą córeczką, za jakieś 30 lub 40 lat znajdziesz chłopaka i będziesz szczęśliwa, ale masz jeszcze dużo czasu.
- Tato..
Godzinę później byłam już na torze. Zauważyłam jak Leon i Lara rozmawiają, postanowiłam trochę podsłuchać ich rozmowę, by dowiedzieć się czy dziewczyna już wie o moim spotkaniu z Leonem.
Och, Violetta co ty robisz, nie możesz kogoś podsłuchiwać... Ale muszę to zrobić.
- I dzięki temu motor będzie jeździł szybciej?
- Tak Leon i pamiętaj musisz uważać na drugim zakręcie i zwalniać przed nim, by nie wypaść jak ostatnio.
- Tak wiem. - Leon położył rękę na kierownicy.
- A więc uważaj na siebie. - Lara położyła dłoń na rękę Leona.
- Lara co ty robisz?
- Przeszkadza ci to?
- Yyyy, Lara. - Leon wziął rękę.
Dziewczyna zaczęła zbliżać się do chłopaka. Przymknęła oczy. Zbliżała się do niego co raz bardziej. Prawie go pocałowała. Leon odsunął się.
- Lara...
- Co jest Leon? Nie podobam ci się? Masz inną?
- Nie chcę cię urazić, ale w pewnym sensie tak... - O nie, teraz Leon powie, wszystko się wyda...
- Aha... - powiedziała dziewczyna ze zrezygnowaną i przygnębioną miną. - A kto to jest?
- Lara, ja nie chcę cię ranić.
- Powiedz mi o kogo chodzi!
- O Violettę..
- Co?!
___________________________________________________________________
Hejcio, jak widać wróciłam ;) Przepraszam, że nie dodałam wcześniej nowych rozdziałów :( O ile ktoś to czyta...
Więc mam do was wielką prośbę, jeśli to czytacie i choć trochę wam się podoba to skomentujcie to, możecie dać mi jakieś rady, cokolwiek, bo fajnie by było w końcu zobaczyć 1 komentarz :))
Jeśli chcecie powysyłajcie link bloga innym Vilovers . Milo by było. :)
Dziękuję za uwagę ;*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz