KURSOR

Animated Rainbow Nyan Cat

piątek, 28 marca 2014

9. Kurtka

 - Yyy... Tato... - kompletnie nie wiem co mówić.
 - A te balony?! Od kogo je masz i czemu są w kształcie serca?
 - Tato uspokój się.
 - Jak mam się uspokoić, skoro spałaś z kurtką jakiegoś chłopaka, a nad tobą wiszą balony serca.
 - Tato, te balony sama wczoraj kupiłam. - skłamałam.
 - A kurtka? Jak to wytłumaczysz? Czyja to jest kurtka? Violetta dostaniesz szlaban! Nie będziesz nigdzie wychodzić!
 - Tato!
 - German! Co ty się dzieje? - do pokoju weszła Angie.
 - To skandal! Violetta spała z kurtką jakiegoś chłopaka w ramionach!

 - Ale to nie tak, nie wiem skąd ta kurtka tu się znalazła. - próbowałam jakoś się obronić.
 - Violetta po raz kolejny mnie zawiodłaś.
 - German! German! Opanuj się! - krzyknęła Angie.
 - Nie opanuję się! Violetto masz szlaban!
 - Ale tato, dziś byłam umówiona z Larą.
 - Na pewno z Larą? Czy znowu pójdziesz z jakimś chłopakiem.
 - Tak, z Larą. I nie spotykam się z żadnym chłopakiem, a ta kurtka na prawdę nie wiem skąd się tu wzięła, poszłam spać i ją zauważyłam, wzięłam ją do rąk gdy leżałam na łóżku i zasnęłam.
 - Violetta nie wierzę ci. Znowu mnie okłamujesz.
 - German, a jeśli ona mówi prawdę. Zaufaj jej.
 - Tato proszę, proszę, proszę. Mówię prawdę, nie okłamałabym cię. Przecież wiesz, że tak bardzo cię kocham. - podeszłam do taty i przytuliłam go.
 - Dobrze Violetto, ale to ostatni raz gdy tak się zachowujesz.
 - Och tato, tak bardzo cię kocham.
 - Ja ciebie też córeczko.
 - No i widzisz German, wszystko się wyjaśniło. - powiedziała ciocia.
 - To jak, mogę się spotkać z Larą?
 - Tak, tak możesz, tylko mnie nie okłamuj i pamiętaj jeszcze jesteś za młoda na chłopaków.
 - Och dziękuję tatusiu, ale przecież mam 16 lat!
 - No właśnie, jesteś jeszcze moją małą córeczką, za jakieś 30 lub 40 lat znajdziesz chłopaka i będziesz szczęśliwa, ale masz jeszcze dużo czasu.
 - Tato..

  Godzinę później byłam już na torze. Zauważyłam jak Leon i Lara rozmawiają, postanowiłam trochę podsłuchać ich rozmowę, by dowiedzieć się czy dziewczyna już wie o moim spotkaniu z Leonem.
 Och, Violetta co ty robisz, nie możesz kogoś podsłuchiwać... Ale muszę to zrobić.
 - I dzięki temu motor będzie jeździł szybciej?
 - Tak Leon i pamiętaj musisz uważać na drugim zakręcie i zwalniać przed nim, by nie wypaść jak ostatnio.
 - Tak wiem. - Leon położył rękę na kierownicy.
 - A więc uważaj na siebie. - Lara położyła dłoń na rękę Leona.
 - Lara co ty robisz?
 - Przeszkadza ci to?
 - Yyyy, Lara. - Leon wziął rękę.
  Dziewczyna zaczęła zbliżać się do chłopaka. Przymknęła oczy. Zbliżała się do niego co raz bardziej. Prawie go pocałowała. Leon odsunął się.
 - Lara...
 - Co jest Leon? Nie podobam ci się? Masz inną?
 - Nie chcę cię urazić, ale w pewnym sensie tak... - O nie, teraz Leon powie, wszystko się wyda...
 - Aha... - powiedziała dziewczyna ze zrezygnowaną i przygnębioną miną. - A kto to jest?
 - Lara, ja nie chcę cię ranić.
 - Powiedz mi o kogo chodzi!
 - O Violettę..
 - Co?!

___________________________________________________________________
Hejcio, jak widać wróciłam ;) Przepraszam, że nie dodałam wcześniej nowych rozdziałów :(  O ile ktoś to czyta...
Więc mam do was wielką prośbę, jeśli to czytacie i choć trochę wam się podoba to skomentujcie to, możecie dać mi jakieś rady, cokolwiek, bo fajnie by było w końcu zobaczyć 1 komentarz :))
Jeśli chcecie powysyłajcie link bloga innym Vilovers . Milo by było. :)
Dziękuję za uwagę ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz